środa, 16 sierpnia 2017

Modelka z przypadku

Dzisiaj zdecydowałam, że wzbogacę swojego bloga i o tę część mojego życia. Na szczęście nazwa „Zjadam Szminkę” mimo, że powstała z konkretnym zamysłem i przesłaniem, wpasuje się idealnie również w ten temat. Nie, to nie był tytuł z dupy, absolutnie. Nie zajmując jednak zbyt dużo czasu wstępem, przejdźmy do szczegółów.

Przyjmijcie mnie ciepło, bo jestem trochę zestresowana, mówiąc o tym :")



Podobno przypadki nie istnieją
Jestem osobą, która wraz z wyjątkowym pechem, ma również wyjątkowe szczęście. 2 lata temu zapragnęłam wziąć udział w Miss Nastolatek Pomorza Środkowego. Wszystko pięknie, ładnie – wyobraźnia działa na podwyższonych obrotach. Byłam żądna przygód, raczej nie patrzyłam kategoriami „wygrana”. W całą zabawę próbowałam wciągnąć swoją najlepszą przyjaciółkę. Próżne starania, bo to osoba, która nie wierzy w swoje walory. Okazało się, że do owych wyborów pozostał tydzień. Mimo wszystko wysłałam zgłoszenie, na które zresztą nikt nie odpowiedział. No cóż, okazja przeszła koło nosa. Nie mogę powiedzieć, że byłam załamana. Przyjęłam tę informację ze spokojem, bo tak jak mówiłam, nigdy nie byłam nastawiona do tego zbyt poważnie. Na pewno bardziej się wkurzyłam, kiedy licytacja wszyściuteńkich płyt Chady, dosłownie za bezcen, dobiegła końca przed moim udziałem. Nie żartuję, to obecnie jeden z moich ulubionych wykonawców i dostałam skrętu kiszek ze złości. Wracając do tematu – generalnie rzecz biorąc (i kolokwialnie) w nosie to miałam i mam do dzisiaj.

Do modelingu jeden krok
Co można czuć, kiedy odzywa się do Ciebie agencja modelek i chce, żebyś przyjechała na zdjęcia? Na pewno swego rodzaju szczęście i zadowolenie. Zgłoszenie wysłałam w lutym, w maju dostałam odpowiedź. Czyli nie pominęli go jak nieciekawej propozycji. To naprawdę miłe, szczególnie dla dziewczyny (lat 14), że nadaje się, ma predyspozycje i została znaleziona. Okazja, której nie można przepuścić i szansa, którą trzeba wykorzystać. Zdjęcia odbyły się pod koniec maja, ja otrzymałam je w pierwszych tygodniach czerwca.

Pierwsze zdjęcia
Pośmiejmy się razem, ale ja naprawdę nigdy nie podobałam się sobie na prywatnych zdjęciach. Już sobie wyobrażałam efekty sesji – niezadowolenie i rozgoryczenie. Przyszłam tam zielona i czułam się jak Kopciuszek, obcując z dziewczynami z doświadczeniem. Spotkałam tam również ówczesną Miss Pomorza Środkowego i powiem Wam, że to naprawdę przemiła osoba, która nie zadzierała nosa, mimo swojego osiągnięcia. Nie starała się traktować mnie, jak naiwną dziewczynkę. Wracając do tematu – Pani fotograf również okazała się ciepłą i cierpliwą osobą, która nie krzyczała (:D). Uczyła mnie w jaki sposób pozować, ustawiać się do zdjęć i jak pracować mimiką twarzy. Tak, że z jakimś tam doświadczeniem stamtąd wyszłam.

Nowe, szersze horyzonty
Ja nawet nie raczkowałam, urodziłam się na nowo w nowym świecie. Ile można wiedzieć mając 14 lat? Ja byłam wtedy zbyt naiwna na świat, który mnie przyjmował. Żyłam prostymi marzeniami – szybkim zarobkiem przed osiemnastką. Nic szlachetnego. To naprawdę kusi, kiedy wiesz, że dużo możesz zrobić. Dużo, mimo tego, że jesteś ze wsi otoczonej polami i lasami. Jestem zawziętą marzycielką do teraz. Zaczęłam czytać książki i wtedy zrozumiałam, że chcę być w życiu kimś i dosięgać rzeczy, które innym wydają się niemożliwe. Nie, nie chodziło mi o modeling. To miała być dobra zabawa gratis do jakichkolwiek osiągnięć do CV. Poza tym to mistrzowskie uczucie, móc realizować się i robić cokolwiek w tak młodym wieku.

Mam nadzieję, że post Wam się spodobał, może odpowiedział na pytania przyszłych modelek czy coś w tym stylu. W każdym razie zachęcam do komentowania i wyrażania swoich opinii.


Wasza Zjadaczka ©
2

wtorek, 15 sierpnia 2017

Wakacyjny Book Haul #2 (z rachunkiem!)



Witajcie Człowieki! :*


Już od bardzo dawna obiecuję Wam book haul i jakoś opornie się za niego zabieram. Dzisiaj postanowiłam wziąć się w garść i go w końcu stworzyć :p Tak więc, zobaczycie ile mi się nazbierało całkiem przyjemnych książek. Oczywiście jest tutaj również stosik od mojej siostry, która dzięki mnie (takim jestem dobrym człowiekiem :D) rozwinęła w sobie nową pasję.

# Nie patrzcie na moje odrosty (wiem - typowa kobieta)
## Jest właśnie 1:40 i już prawie dla Was kończę ten post :D


TYM RAZEM (I KOLEJNYM, KOLEJNYM TEŻ) W BOOK HAULU
©     Rachunek – podliczam książkowe wydatki
©     Strony – podliczam ile łącznie stron mają wszystkie książki
©     Pochodzenie – księgarnie internetowe vs księgarnie stacjonarne
Zaczynajmy!



Moja biblioteczka


1.  Emma Chase „Unieważnienie” i „Skazanie” 
(stacjonarnie, 20zł x 2, stron: 380 i 246)
Książki zakupione na promocji (-50% aaaa!) w Empiku, dosłownie bez żadnego wahania. Emma Chase to autorka, która bardzo przypadła mi do gustu, zarówno swoim stylem jak i humorem. „Unieważnienie” już czeka na recenzję (może za 100 lat dodam :p).
PS. Wyczaiłam promocję w Bonito, „Unieważnienie” można nabyć za jedyne 19,95zł! Śpieszcie się,  zostały ostatnie 2 egzemplarze ;)



2.  Samantha Young „Wszystko, co w tobie kocham”
(stacjonarnie, 25zł, stron: 300)
Książka zakupiona w Biedronce, z tego powodu, że jako jedyna mi się spodobała z proponowanej oferty ;P Mam nadzieję, że to dobrze wydane pieniądze!



3.   Colleen Hoover, Tarryn Fisher „November 9” i „Never never”
(internetowo, 10zł x2, stron: 336 i 300)
Obydwie książki zakupione na wyprzedaży zorganizowanej przez Sylwię z My books, my life na Facebooku w MEGA cenach. Jestem zadowolona ich fantastycznym stanem i polecam zakupy u Sylwii :)
November 9 przeczytane już dawno temu (nad recenzją jeszcze pracuję :D) Natomiast Never never jeszcze czeka na swoją kolej.



4.  Brittainy C. Cherry „Powietrze, którym oddycha”
(internetowo, 26zł, stron: 400)
Ta absolutnie cudowna książka (RECENZJA) przyszła do mnie z księgarni internetowej Znak. Byłam odrobinę zła za to w jakim stanie (przybrudzenia i zagięte rogi) i trochę się zniechęciłam przez to. Ogólnie jestem zadowolona z samej książki, która wprost powala i miota czytelnikiem na wszystkie strony. Już planuję zakup kolejnych części.

(AKTUALNIE POŻYCZONE :)

5.  Mia Sheridan „Bez słów”
(internetowo, 25zł, stron: 384)
Postanowiłam, że muszę w końcu poszerzyć swoje horyzonty o te dwie panie. Mowa o Brittainy C. Cherry i właśnie Mii Sheridan. Książeczka również pochodzi ze Znaku, tym razem w stanie nienagannym. Właśnie jestem w trakcie, ale nic Wam nie powiem :D



6.   Paula Hawkins „Zapisane w wodzie”
(stacjonarnie, 25zł, stron: 368)
Paula Hawkins po raz kolejny zaintrygowała mnie motywem swojej książki i w efekcie, niewiele myśląc, stwierdziłam „biere”. Szukałam jej długo, długo i na biedronkowej półce pewnego dnia znalazłam. Skończyłam ją już dawno temu i też czeka na recenzję :p

(RÓWNIEŻ POŻYCZONA :)

7. Gail McHugh "Collide"
(stacjonarnie, 15zł, stron: 368)
O Collide dużo słyszałam już dawno temu, aczkolwiek dopiero niedawno udało mi się nabyć tę książkę. Zachęciła mnie jej niska cena, a znalazłam ją na kiermaszu (chyba) w Łazach.



Z wielkim zaskoczeniem i przerażeniem stwierdzam, że wcale nie kupiłam tak dużo :D




Biblioteczka mojej siostry


1.    Nicola Yoon „Ponad wszystko”
(stacjonarnie, 20zł, stron: 328)
Książka zakupiona na promocji w Empiku. Filmowa okładka moim zdaniem jest równie piękna co oryginalna, a zazwyczaj te filmowe podobają mi się trochę mniej.



2.   Jojo Moyes „Kiedy odszedłeś”
(stacjonarnie, 20zł, stron: 496)
Od razu widać, że nabytek siostry :D Ja zdecydowanie stronię od tego typu literatury, a także samej autorki. Oczywiście zakupiona na promocji w Empiku. Czuję się naprawdę silna, że udało mi się ją zdobyć dla siostry, bo ludzie ją dosłownie wydrapali stamtąd :D



3.   Colleen Hoover „Pułapka uczuć” i „Nieprzekraczalna granica”
(internetowo, 10zł x2, stron: 288 i 304)
Również kupione u Sylwii, czekają na ostatnią część i pójdą w ruch ;)



4.   John Green „Szukając Alaski”, „19 razy Katherine” i „Papierowe miasta”
(internetowo, 16zł x3, stron: 320, 304 i 400)
Za tym autorem również nie przepadam, więc nie było krzyku, że chcemy to samo. Kolejne książki od Sylwii w cudownym stanie.



5.   S.J. Kincaid „Diabolika”
(internetowo, 1zł, stron: 400)
Tak, kochani! Nie mylicie się, to cudeńko kosztowało tylko jedną złotóweczkę! Kupiona w trakcie bardzo fajnej promocji na Znaku. Recenzja już się pisze i nie powiem, że będzie bez lukru, cukru i tęczy. Teraz próbuję pójść z siostrą na wymianę, ale ma mocne warunki :D



6.   Jasmine Warga „Moje serce i inne czarne dziury”
(internetowo, 23zł, stron: 312)
Kolejna książka ze Znaku, w całkiem przystępnej cenie. Jestem w trakcie czytania.



7.   Hanya Yanagihara „Małe życie”
(stacjonarnie, 25zł, stron: 800)
Książka kupiona w bardzo, bardzo korzystnej cenie w Biedronce. Podobnie jak siostra jestem nią ogromnie zaciekawiona i kiedyś na pewno ją przeczytam ;)


8.   Tamsyn Murray „Drugie bicie serca”
(stacjonarnie, 25zł, stron: 336)
Książka, którą zaczęłam czytać, ale nie skończyłam. Bez obaw, zamierzam to nadrobić, bo jestem jej dosyć ciekawa. Moja siostra ją pochłonęła i pokochała ;)





UFFF, koniec. Trochę się tego nazbierało, od razu cieplej na sercu się robi :D



PODSUMOWANIE

Wasza Zjadaczka
Sis Waszej Zjadaczki
CENA
176 zł
182 zł
MIEJSCE
S:5 – I:4
S:4 – I:7
STRONY
3 082
4 288



Mam nadzieję, że Wam się podobało i będziecie chcieli jeszcze więcej Book Hauli ode mnie. Poza tym osobno post o zdobyczach z biblioteki już niedługo ;)

LOVE & PEACE  
Wasza Zjadaczka <3
10

czwartek, 3 sierpnia 2017

Witam. Madeline.

Cześć wszystkim! Chciałabym się z wami serdecznie przywitać. Razem z Oliwką podjęłyśmy współpracę i mam nadzieję, iż będzie nam się miło współpracować. Podpisywać się będę jako Madeline. Wynika to z tego, ponieważ mam fioła na punkcie Stanów Zjednoczonych. Dlatego wklejam tu cząstkę siebie.

Kilka słów o mnie:

Uczęszczam do liceum. Tak, jak Oliwka bardzo lubię czytać książki. Interesuję się również: muzyką, podróżami, kulturą, historią, psychologią, Ameryką itd.
Jestem osobą, która zawsze musi coś robić. Najzwyklej w świecie nie umiem usiedzieć na jednym miejscu. Uwielbiam jeżeli coś dzieje się w moim życiu. Kocham, również świeczki, oraz płyty. To dwie rzeczy na którym mam fioła. 
Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie przebiegać pomyślnie i do mojego pierwszego postu!
Pozdrawiam, Madeline.




*fotografia zaczerpnięta z tumblra

0
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.