czwartek, 13 kwietnia 2017

"Margo" i takie tam



„Margo” intryguje nie tylko zjawiskową okładką i tajemniczym opisem, ale także swoją bardzo dobrą reputacją. W sieci można natknąć się na wiele pochlebnych słów, skierowanych w jej stronę. Jest w niej pewne szaleństwo, które przyciąga czytelnika niczym magnez, ale też w niczym nie przypomina zwykłej książki młodzieżowej, wpisanej w moją rubrykę „literatury banalnej”.

„Często przyglądam się kolegom i koleżankom ze szkoły, zastanawiając się, czego oni będą potrzebować w dorosłym życiu i co poświęcą, żeby to zdobyć.”

Na pierwszy rzut oka, okazałam spore zdziwienie, widząc objętość „Margo” (dwuznaczność tych słów mnie bawi, kto przeczyta ten zrozumie ;). Oczywiście wprawiło mnie to w ogromne zadowolenie, bo jako rasowy książkoholik, czułam w kościach (dzisiaj mega dwuznacznie), że ta historia zapadnie mi w pamięci na długi czas. Prawdopodobnie będzie mnie prześladować w autobusie, na lekcji, przy obiedzie i jak zobaczę dom, podobny do jej domu. W dwóch słowach: czysty zamęt. Uwielbiam dotykać „Margo” i okiem, i dłonią. Pokłon w stronę grafika, za tak cudowną okładkę. Trochę lakieru na literkach, wybrzuszony polakierowany tytuł, estetyka grzbietu – zachwycam się. Uwielbiam czuć jej zapach, kiedy kartkuję ją w poszukiwaniu ulotnych momentów z życia Margo. Cieszy mnie, że rozdział jest zachęcająco krótki i przyozdobiony motywem okładkowym. Natomiast kartki okryte zgrabną i przejrzystą czcionką, bardzo wspomagają oko podczas czytania.

Jestem absolutnie i niepodważalnie oczarowana wszystkim, co związane jest z „Margo”.

Poznajemy główną bohaterkę, jako bardzo młodą osóbkę, bo zaledwie trzynastoletnią. To ona jest narratorką i oprowadza nas po swojej głowie i Bone. Od razu zaskoczyła mnie swoją przenikliwością, bo nie tego spodziewałam się po kimś w jej wieku. Namacalny jest smutek, ale też niezwykła błyskotliwość dziewczyny. Wyglądem nie przypomina standardowej bohaterki, rodem z romantycznej komedii. Oczywiście pewnie też dlatego, że owa książka z tymże gatunkiem ma niewiele wspólnego. Autorka, jakby chcąc przygnębić nas jeszcze bardziej, tworzy Margo jako „brzydką grubaskę”. A przynajmniej jest to jej autoprezentacja. Nasza bohaterka od razu zjednuje swoim sposobem bycia, pomimo jej dziwoty nie da się jej nie lubić. Pokochałam Margo za to, że jest bohaterką „z jajem”, ale też bardzo wrażliwą i mocną dziewczyną.

„Wszyscy wiedzą, kim jest moja matka, ale i tak wolę, żeby nikt tego nie widział.”

Relacja matki z córką, ukazana w książce, szokuje. Matka, która traktuje córkę jak powietrzę lub ewentualnie – niepotrzebne śmieci. „Przynieś, podaj, pozamiataj” to idealny opis ich kontaktów. Kobieta, która jest piękna, zgrabna i delikatna, to całkowite przeciwieństwo Margo. Wydaje się, że jedyną osobą, którą kocha (poza sobą) jest ojciec Margo. Z kolei on podziela opinię matki, na temat ich córki, i również traktuje ją obcego lokatora ukochanej. Mężczyzna podziela uczucie matki Margo.

Mieszkańcy Bone to ludzie skrajnie różnorodni. Pisząc to miałam na myśli, patologicznie różni. W Bone znajdziesz domy: cracku, złych ludzi, starej wróżki, hodowlę marihuany i wiele innych atrakcji niepublicznych. Kluczową postacią w książce, w moim odczuciu, jest Judah. Chłopak, który jest kwintesencją życia, będąc jednocześnie sparaliżowanym.

Ostatnio zrobiłam się nazbyt wybredna i w literaturze przebieram, jak w lumpeksie (przepraszam za porównanie, ale idealnie to oddaje). Jedna książka na milion, okazuje się swoistą perłą wśród tanich kamieni. „Margo” nią jest, naprawdę. Instynkt podpowiadał mi, że nie mogę jej odłożyć, póki nie skończę. Poniedziałek i wtorek był mój, lekcje musiały poczekać i choć wiem, że to złe podejście, to niestety żadna siła nie mogła mnie od niej oderwać. Ta książka to powiew świeżości na rynku literackim, prawdziwy niepodrabialny oryginał. Jej specyficzność od razu skradła moje serce. Z szoku przechodziłam w przygnębienie, aby na mecie zobaczyć mętlik w swojej głowie (okładka trafiona). Czułam się zmanipulowana i oszukana, ale też zaskoczona. Czekałam całe życie na taką książkę. Książkę, która będzie mogła powiedzieć wszystko. Ukazano w niej najgorsze zachowania ludzi, najgorsze miejsce na ziemi. A jednak nade wszystko przebija się w niej twoja własna sprawiedliwość. Nie możesz ocenić, bo wiesz, że zrobiłbyś tak samo.

Spodziewałam się czegoś wyjątkowego i po stokroć to otrzymałam. Poprzeczkę podniosłam naprawdę wysoko i dane mi było rozczarować się tak pozytywnie, jak tylko to możliwe. „Margo” to wstrząsająca opowieść o sprawiedliwości uwięzionej w każdym z nas. Świadomość, którą daje obciąża i szokuje, jest głęboko poruszająca i mocna.

Z głębi serca polecam, ta historia jest warta każdej strony i minuty. Pokochasz Margo, a mroczne Bone zapadnie Ci w pamięci na długo.



Tłumaczyła Agnieszka Brodzik
Tarryn Fisher, Margo, stron 320, Wydawnictwo SQN, 2017

★★★★★★★★★

Za przekazanie egzemplarza do recenzji, bardzo dziękuję Wydawnictwu SQN! :)


UDOSTĘPNIJ TEN POST

13 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Bardzo ją polecam, ja się zakochałam! :)

      Pozdrawiam, Oliwia :")

      Usuń
  2. Przeczytałam i uwielbiam! :) Naprawdę cudowna i inna książka od reszty :) Cieszę się, że Tobie także się spodobała ;)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś osobą, która mnie zachęciła do tego! :") Po przeczytaniu Twojej recenzji, poczułam, że muszę ją mieć. Bardzo się cieszę, że odwiedzam Twojego bloga :D

      Pozdrawiam! :")

      Usuń
  3. Książka naprawdę od jakiegoś czasu mnie kusi. Koniecznie muszę po nią sięgnąć, szczególnie po Twojej recenzji. ;)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak samo, kiedy przeczytałam jedną z recenzji. Kocham tę historię, więc polecam Ci ją z całego serca! :)
      Pozdrawiam :")

      Usuń
  4. Słyszałam już wiele opinii na temat tej książki i bardzo chce ja przeczytać :)

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci ją z całego serca i mam nadzieję, że zakochasz się w niej tak jak ja :")

      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Słyszałam najróżniejsze opinie o tej książce. Od zachwytów i kompletnego uwielbienia do nienawiści i zawodu. Jednak jak na razie czytałam jedynie "Never, never" tej autorki, a zbiera wiele pozytywnych opinii, dlatego muszę przekonać się na własnej skórze :)

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Never never" bardzo chcę przeczytać i będę jej szukać. Natomiast o "Margo" czytałam tylko pozytywne recenzje, może i lepiej, że nikt mnie nie zniechęcił :D

      Usuń
  6. Czytałam i podobała mi się. Do tego stopnia, że w momencie zastoju sięgnę po nią jeszcze raz! :)
    PS. dołączam do grona obserwatorów! :)
    PS2. zapraszam też do mnie: aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo! :) Fantastyczna, pewnie nawet za drugim razem :D

      Już odwiedzone i zaobserwowane! :)

      Usuń
  7. Czytałam tę książkę w styczniu, ale do dnia dzisiejszego jestem tak rozbita wobec tej książki, że nie mogę zabrać się za napisanie recenzji :) Uważam jednak, że warto zapoznać się z losami Margo :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.